tychy.info - świeże spojrzenie na miasto tychy.info

Świeże spojrzenie na miasto

Wiadomości

  • 23 lutego 2018
  • 25 lutego 2018

Park Miejski Solidarności - nowa nazwa po burzliwych obradach

Podczas wczorajszej sesji Rady Miasta radni głosowali nad wnioskiem radnej Ewy Węglarz, aby parkowi położonemu na terenie pomiędzy ulicami Aleją Niepodległości i Edukacji nadać nazwę "Park Solidarności". W toku obrad wywiązała się burzliwa dyskusja. Ostatecznie radni przyjęli poprawkę radnego Jerzego Chaberki, w wyniku której park przy Urzędzie Miasta zyskał nazwę „Park Miejski Solidarności”.

Plac pod Żyrafą
Park Miejski Solidarności - nowa nazwa po burzliwych obradach · fot.


W uzasadnieniu radnej Ewy Węglarz czytamy: Wnioskowana nazwa „Park Solidarności” zrodziła się w niecodziennych okolicznościach. Została oficjalnie zgłoszona 8 września 2017 r. podczas uroczystości upamiętniającej powstanie Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność”, zrzeszającego komisje zakładowe z miasta Tychy i innych śląskich zakładów pracy we wrześniu 1980 r. Jej członkowie stali się ofiarami ucisku, przemocy i represji ze strony ówczesnych władz za to, że poświęcali swoje siły oraz życie w obronie ludzkiej godności, solidarności i wolności Ojczyzny. Ta propozycja spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem środowiska solidarnościowego miasta Tychy i jest przez nie oczekiwana.

Nazwa nawiązuje do idei solidarności międzyludzkiej jako idei etycznej i tworzącej więzi, a jednocześnie w pewnym sensie niepolitycznej. Odkrycie idei solidarności jest ściśle związane z osobą św. Jana Pawła II, który potrafił dostrzec i odsłonić jej uniwersalny sens, podkreślając, że wszelki społeczny ład „winien urzeczywistniać się w ramach solidarności i wolności” (Jan Paweł II, Solicitudo rei socialis, s.33).

Park Solidarności winien być hołdem złożonym tyszanom, którzy oddali swe siły, kariery i poświęcili życie dla lepszej przyszłości oraz wyrazem idei wspólnoty międzyludzkiej w obecnych czasach.


Jako pierwszy głos zabrał radny Jerzy Chaberko, pracujący w Solidarności przez cały stan wojenny i zaproponował, w ramach kompromisu, nazwę Park Miejski im. Solidarności. Odpowiedzi udzielił Grzegorz Kołodziejczyk: - Nie rozumiem czegoś takiego jak Park Miejski im. Solidarności. Rozumiem, że jest Park Solidarności, Park Niedźwiadków itd. Wszystkie parki są miejskie, bo są w granicach miasta. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby był to Park Solidarności. To jest uhonorowanie, bo jest to park, tak jak jest skwer Marii i Lecha Kaczyńskich, tak jest Park Solidarności. To brzmi i zapada w pamięć. Każde inne potraktowanie i honorowanie tego miejsca przedrostkiem "miejski" uważam za nadużycie, ponieważ wydźwięk traci słowo "Solidarności". Uczcijmy to i zróbmy to Parkiem Solidarności. Uważam, że to jest godne i tym ludziom się to należy. - mówił Grzegorz Kołodziejczyk.

Park Miejski Solidarności w Tychach · fot.


Do tych słów odniósł się radny Sławomir Sobociński, który podkreślił, że nazwa "Park Miejski" funkcjonuje zwyczajowo, dlatego należy połączyć propozycje, aby uhonorować Solidarność. Z tym wnioskiem zgodził się Tadeusz Furczyk, który zaznaczył, że podczas posiedzenia komisji porządku publicznego i zdrowia propozycja nazwania parku miejskiego "Parkiem Miejskim im. Solidarności" lub "Parkiem Miejskim Solidarność" padła ze strony wnioskodawców. - Idąc tokiem rozumowania radnego Kołodziejczyka - zmieniając nazwę na Park Solidarności, czy ten park nie będzie już miejski? Bo moim zdaniem będzie dalej miejski. I nie trzeba tutaj akurat zmieniać tej nazwy, bo ta nazwa funkcjonuje w obiegu publicznym, wszyscy się do tego przyzwyczaili, a chcąc - i uważam, że to jest słuszne - uhonorować ruch Solidarności, czy ogólnie rzecz biorąc pojęcie solidarności międzyludzkiej, możemy dodać ten trzeci człon do tej nazwy - sugerował radny.

Odmienne zdanie wyraził z kolei Marek Gołosz, który twierdził, iż nazwa Park Miejski Solidarności to umniejszanie wartości zasług tych ludzi. - Tak jak panowie wnioskodawcy zaznaczyli, mówiąc że dziękują panu prezydentowi za nazwę Park Solidarności, zostańmy przy tym i nie umniejszajmy jej wartości - mówił.

Głos w dyskusji zabrał również radny Michał Kasperczyk. - Jeśli chodzi o Park Miejski to mamy kolejny raz przykład nazwy, która określa lokalizację tego parku. Jest to park przy Urzędzie Miasta. Pierwsze publikacje o mieście Tychy już zawierają nazwę właśnie Park Miejski. Przez te wszystkie lata to poczucie tak wzrosło, że ludzie dzięki temu potrafią się odnaleźć i wiedzą, gdzie to jest. Wprowadzając inną nazwę znowu potęgujemy chaos w mieście - tłumaczył. - Jesteśmy radnymi, którzy reprezentują mieszkańców. Zdania mogą być różne, podzielone, natomiast z różnych publikacji, które się ukazały w Internecie wynika, że opinia mieszkańców nie jest przychylna, aby nazywać Park Miejski Parkiem Solidarności. Może trzeba szukać innego rozwiązania, może należy zrobić Alejkę Solidarności w Parku Miejskim? Uważam, że zmiana nazwy na Park Solidarności nie jest dobrym rozwiązaniem - podkreślił.

Radna Edyta Danielczyk mówiła z kolei, że nie rozumie logiki wypowiedzi swoich przedmówców. - Skoro tak bardzo upieracie się, żeby ten park nazywał się miejski, to dlaczego w innych nazwach parków nie uwzględniacie tego przymiotnika? Powinien być w takim razie "Miejski Park Górniczy", "Miejski Park Niedźwiadków". Z państwa logiki wynika, że w Tychach jest tylko jeden park miejski przy Urzędzie Miasta, a pozostałe są jakie? Prywatne? Ja bym chciała, żebyście się zdecydowali - jeżeli tak bardzo potrzebujecie określenia "miejski" to zmieńcie też zapisy w pozostałych nazwach - niech miejskie będzie wszystko. Apeluję o zdrowy rozsądek i logikę w tym co państwo robią - mówiła radna.

Park Miejski Solidarności w Tychach · fot.


Z wyjaśnieniem pospieszył także reprezentant wnioskodawców - Janusz Jabłoński, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Tychach. - Chciałem odnieść się do słów, które powiedział radny Kasperczyk, że jest to jakaś wola mieszkańców, wszystkich czy większości. Ja uważam, że tak nie do końca jest to pewna świadoma wola. Została w Internecie opublikowana akcja, w której ludzie w bardzo emocjonalny sposób zabierają głos, nie wiedząc tak naprawdę, jaka jest idea Solidarności i czym jest Solidarność. Ja powiem tylko tak, że ci ludzie, którzy tam piszą, nie zdają sobie nawet sprawy z tego, że mogą tak właśnie pisać dzięki Solidarności i dzięki ludziom Solidarności. Bo właśnie dzięki tej Solidarności mamy taką wolność, jaką mamy - zauważył.

- Klub Gazety Polskiej zajął swoje stanowisko na komisji i jednoznacznie chcieliśmy, żeby to był Park Solidarności. Solidarności w rozumieniu szerszym niż związek zawodowy. Solidarności w rozumieniu ruchu społecznego, który powstał w latach 80. O solidarności nie można mówić, że była to tylko Solidarność związana z NSZZ Solidarność, bo była też Solidarność walcząca i wszystkie inne grupy, stowarzyszenia które jednoczyły się wtedy w tej walce o wolność Polski, dlatego naszą intencją było, żeby ta nazwa "Park Solidarności" była przyjętą w sposób szerszy niż związek zawodowy. Idea Jana Pawła II, bo tak naprawdę on jako pierwszy określił, czym jest ta solidarność, a więc "jeden drugiemu brzemiona noście. Solidarność to jest jeden z drugim, nigdy jeden przeciw drugiemu". Naszą intencją szczerą jest to, ażeby wokół tej inicjatywy nie powstawały żadne konflikty w mieście. Również bym nie chciał, żeby te konflikty powstawały na tej sali. My przyjęliśmy taką wersję, żeby to była nazwa "Park Solidarności". Ja bym był za tym, żebyście Państwo to przegłosowali, ale nie jest to taka idea, która powinna wzbudzać tego typu negatywne emocje. To jest idea, która powinna wzbudzać pozytywne emocje i ja chciałem o to prosić wszystkich radnych, żeby rozstrzygnęli w swoich sumieniach i zgodnie z nimi przegłosowali, bez zbędnych wycieczek personalnych i konfliktowych słów - apelował Janusz Jabłoński.

Michał Kasperczyk w odpowiedzi podkreślił, że nie kwestionuje zasług czy idei Solidarności. - Jeśli chodzi o kompromis, który zaproponował radny Chaberko, może to jest jakieś rozwiązanie tego konfliktu, aby nie dzielić tylko iść w dobrym kierunku - sugerował.

Radny Jakub Chełstowski w toku dyskusji przypomniał, że środowisko, które wystąpiło o tą nazwę wykazało się daleko idącym kompromisem, ponieważ wcześniej wyszło z inicjatywą nadania nazwy parku przy kościele bł. Karoliny Kózkówny, jednak środowisko związane z kościołem zgłosiło, że ma inną nazwę. Wówczas wycofali swój projekt. - Ciągle tutaj słyszymy, że Państwo wsłuchujecie się w głos mieszkańców. Ci Państwo też reprezentują określoną grupę mieszkańców. Złożyli taką koncepcję, którą uważam za bardzo słuszną, tym bardziej, że mamy w tym roku 100-lecie niepodległości i ten ruch Solidarności z lat 70. i 80. wywalczył to wszystko i tutaj nikt nie jest przedstawiany osobno na piedestał, tylko cały ruch. Wiele osób, które siedzi na tej sali, było jego częścią. Wyszliśmy z posiedzenia komisji przekonani, że udało się osiągnąć kompromis ze względu na zasługę tych Państwa, czy też na ich daleko idące podejście merytoryczne. Proszę państwa o wycofanie tego wniosku, zmianę stanowiska i podejście w sposób naprawdę kompromisowy, bo to jednak jest słuszna idea - sygnalizował Jakub Chełstowski.

Głos zabrał także Wojciech Czarnota. - Mówicie o idei solidarności, o tym, że oparta jest m.in. na kompromisie. Tego typu uchwały, moim zdaniem, powinny być uchwalane jednogłośnie, niemniej już dzisiaj widzimy, że emocje są. Szanuję potrzebę różnych środowisk, nie umniejszam opinii żadnego środowiska, natomiast nie umniejszałbym opinio, które są wyrażane chociażby na portalach społecznościowych. Moim zdaniem mieszkańcy, których reprezentujemy, są zmęczeni jak ja to nazywam "wyścigiem" w nazewnictwie ulic, stawiania pomników, nazywania skwerów, generalnie nadawania nazw dla parków, które funkcjonują już dzisiaj. Nic nam to nie da, to nie jest usankcjonowanie nazwy, która będzie miała odzwierciedlenie w adresie. Nie będzie usankcjonowaniem czegoś, co i tak funkcjonowało i funkcjonuje cały czas. Natomiast atmosfera jest taka, że bardzo dużo mieszkańców po aferze związanej ze skwerem z czerwca 2016, jest bardzo zniesmaczona tym, czym zajmuje się Rada Miasta i radni. W takiej atmosferze trudno jest podejmować dzisiaj decyzję. Uważam, że powinniśmy się wstrzymać.

Ostatecznie jednak radni głosowali nad wnioskiem radnej Ewy Węglarz, aby parkowi położonemu na terenie pomiędzy ulicami Aleją Niepodległości i Edukacji nadać nazwę "Park Solidarności". Uchwała nie została przyjęta, bowiem 12 radnych opowiedziało się "za" nadaniem nazwy, a 13 zagłosowało "przeciwko".

głosowanie park solidarności


Następnie radni debatowali nad poprawką zaproponowaną przez radnego Jerzego Chaberki w sprawie nadania parkowi położonemu na terenie Miasta Tychy nazwy "Park Miejski Solidarności". Tu również toczyła się burzliwa dyskusja, w wyniku której przedstawiciele Solidarności opuścili salę obrad twierdząc, że "to uwłacza ich godności".

Dyskusję rozpoczęła Edyta Danielczyk. - Skoro mamy Park Miejski Solidarności czy Państwo też autopoprawką zmienią nazwy innych parków na miejskie? Bo to by znaczyło, że pozostałe parki są prywatne - pytała radna.

Odpowiedzi udzielił wiceprezydent Igor Śmietański. - Park Miejski dlatego jest miejski, ponieważ traktujemy to jako nazwę własną. Miejski w znaczeniu uchwały, która już nie obowiązuje Powiatowej Rady Narodowej z 1969 r., już był nazwany Parkiem Miejskim,(...) a więc możemy już od co najmniej 1969 roku mówić, że w dokumentach funkcjonuje Park Miejski nie jako określenie, że znajduje się w mieście Tychy, tylko jako nazwa parku. Tak to należy traktować i tak to traktują wszyscy mieszkańcy - tłumaczył.

Z tym głosem zgodził się Jerzy Chaberko, który mówił: - jednym z głównych parków miasta jest właśnie ten park i ten jedyny park miałby taka rozszerzona nazwę, bo to jest centralny park miasta.

Radna Edyta Danielczyk jednak zakwestionowała to zdanie. - Prezydent Śmietański powiedział, że to jest nazwa zwyczajowa "Park Miejski" nadana w 1969 roku, czyli w czasach głębokiej komuny. Trochę dziwi mnie fakt, że Państwo opierają się na uchwałach z czasów właśnie komunizmu przy wyborze takiej a nie innej nazwy - dziwiła się radna. - Panie prezydencie to nieprawda, że wszyscy mieszkańcy uważają ten park za miejski. Jak uczęszczałam do szkoły to nie przechodziłam przez Park Miejski tylko przez "Park przy Urzędzie Miasta". Jeśli już mamy mówić o zwyczajowej nazwie to właśnie jest taka zwyczajowa, a nie Park Miejski. Jest mi przykro szanowni Państwo, że coś tak wspaniałego jak idea solidarności, system wartości, który za sobą niesie i który na pewno każdy z Was chciałby, żeby mieszkańcy promowali, nagle się okazuje jest takim problemem, dla tych którzy rządzą tym miastem. Chcemy żeby ludzie byli solidarni, ale broń Boże, żeby ta nazwa znalazła się w nazwie parku - mówiła Edyta Danielczyk.

Swoje zdanie wyraził także Grzegorz Kołodziejczyk. - Przed chwilą Państwo odrzuciliście nazwę Park Solidarności. Teraz będziecie popierać nazwę Park Miejski Solidarności. Uważam, że to jest farsa, nie powinniśmy takich rzeczy robić. To była inicjatywa poważnych środowisk. Dlatego, że jest to farsa, my jako Prawo i Sprawiedliwość nie weźmiemy udziału w tym glosowaniu - zaznaczył radny.

Po burzliwej dyskusji poprawka radnego Jerzego Chaberki w sprawie nadania parkowi położonemu na terenie Miasta Tychy nazwy Park Miejski Solidarności została przyjęta przy 9 głosach "za", 2 głosach "przeciw", 2 "wstrzymujących się". 12 osób nie oddało głosu.

głosowanie park miejski solidarności

BM / tychy.info

REKLAMA

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu tychy.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.